WIĘC CHODŹ, NARYSUJ MÓJ ŚWIAT

Wywiad z Panią Anną Szczepkowską - life i business coach, wykorzystującą w swej pracy myślenie wizualne, twórczyni VisualCoachingu

 


 

Próbuję wywnioskować co oznacza pojęcie „myślenie wizualne”, którym się Pani zajmuje. Czy może Pani rozszyfrować co się kryje pod tymi słowami?

 

Termin MYŚLENIE WIZUALNE, czyli myślenie obrazami zdefiniował dr Robert Horn, który zauważył, że wzajemne powiązanie obrazów i słów uzupełnia i rozbudowuje standardowy język komunikacji, tworząc tzw. „język wizualny” (a właściwie, jak sam napisał, „język wizualno-werbalny”) . Język wizualny z kolei, to ścisłe powiązanie takich elementów porozumiewania się jak: słowa, wyobrażenia - skojarzenia i kształty.

Co daje korzystanie z tego języka? Pozwala na na szerszy zakres myślenia, rozwiązywania problemów i komunikacji. Angażuje, ułatwia zapamiętywanie i przypominanie, wywołuje pozytywne emocje wieku młodzieńczego. Myślenie wizualne w praktyce to tzw, sketchonting – czyli szkic-notatka, na którą składają się wymienione wcześniej elementy – słowa, proste obrazy, skojarzenia wzajemnie ze sobą powiązane za pomocą strzałek, ramek, chmurek itp.

 

Jak to się stało, że Pani zaczęła wykorzystywać tę technikę komunikacji? Od zawsze lubiła Pani rysowanie?

 

Tak. Jako dziecko, uwielbiałam rysować, kolorować, malować. Fascynowało mnie mieszanie kolorów, odkryłam, że potrafię dobierać je intuicyjnie. Byłam też dobra z matematyki i zasugerowana radą rodziców, którzy chcieli bym miała dobry, dochodowy zawód, wybrałam się na Architekturę na Politechnice Gdańskiej. To był piękny czas i absolutnie nie żałuję wyboru.

Jednak gdy pracowałam jako architekt , poczułam, że to nie jest to co chcę robić w życiu. Odeszłam z firmy, urodziłam dwójkę dzieci i zaczęłam poszukiwać nowej drogi zawodowej. Pasja do psychologii i wspierania w rozwoju własnych potomków sprawiła, że zostałam coachem. Podczas Studium Coachingu odkryłam w internecie pojęcia „myślenie wizualne” i „sketchnoting”.

Zachwyciłam się tym narzędziem jak dziecko, zrobiłam swoją pierwszą w życiu sketchnotkę – obrazującą rozdział książki, przez który nie mogłam przebrnąć i okazało się, że nie dość, że potrafię to robić, to przełożenie trudnej treści na kartkę za pomocą obrazów – metafor i słów sprawiło, że łatwiej zrozumiałam i szybciej zapamiętałam owe informacje. Zaczęłam prowadzić swój Dziennik – Wdzięcznik, rysunkowe podsumowania każdego dnia. Uczestnicząc w warsztatach czy konferencjach rysowałam na żywo graficzne podsumowania – na małym formacie - sketchnotki, a potem na dużym – Graphic Recording.

 

I zajęłam się tym zawodowo. Zaczęłam też eksperymentować z rysunkiem jako narzędziem, również podczas sesji coachingowych i okazało się, ze praca z klientem stała się jeszcze bardziej efektywna, sama zachęcałam go do przelewania na papier swoich przemyśleń w formie metafor, prostych obrazków, koloru. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i praca przynosiła świetne efekty, a klient dodatkowo  i zyskiwał rysunki, które ilustrowały przepracowane przez niego kwestie np. samoocenę i już po zakończonym procesie coachingowym przypominały i motywowały do utrwalenia zmian. Stąd nazwa VISUALCOACHING. 

 

 

O tak, prawie każdy gdzieś coś sobie rysuje – szlaczki, domalowywane wąsy, słoneczka, serduszka, nazywając to bazgroleniem na marginesach, gazetach, żółtych karteczkach ;) Czy to też podchodzi pod myślenie wizualne?

 

Jak najbardziej. Pamiętajmy, że termin „myślenie wizualne” odnosi się do procesu, który zachodzi w naszym mózgu.

W skrócie wygląda on tak: popatrz –> zobacz -> wyobraź sobie/skojarz –> pokaż czyli narysuj+opisz. A bazgranie to właśnie efekt myślenia wizualnego – coś sobie wyobrażamy, potem rysujemy – bazgrzemy. Udowodniono, że bazgrząc, nawet bezcelowo, np. podczas wykładu, rozmowy telefonicznej lepiej zapamiętujemy.

 

Ale czy każdy może zastosować to we własnym zakresie? Co z tymi, którzy uważają, że nie umieją rysować? Czy to nie technika tylko dla wzrokowców?

 

Moim zdaniem każdy może to wykorzystać. Istnieje teza, że na świecie 82% ludzi myśli wizualnie, ale wiedząc jak bardzo ludzki mózg jest plastyczny (zgodnie z tezą o neuroplastyczności mózgu M. Merzenicha), pozostałe 18% może się go nauczyć, wyćwiczyć. A kojarzyć, wyobrażać sobie chyba wszyscy potrafimy? :)

Przykład. Weźmy słowo „współpraca”. Pomyślcie chwilę, jaki obraz, skojarzenie pojawia się w Waszej głowie? Ja mam różne np. uścisk dłoni, dwie osoby przebijające sobie z uśmiechem „piątkę”, dwie siedzące postaci piłujące na pół pieniek piłą „moja-twoja” itp.

Kolejny etap to wybranie któregoś skojarzenia i narysowanie go. Co do rysowania – w sketchnotingu nie chodzi o jakieś skomplikowane rysunki. Za pomocą linii prostych, łuków, zygazków, koła, trójkąta, prostokąta można narysować prawie wszystko. Przyjmuje się, że jeśli narysowana rzecz przypomina w 30 % obiekt rzeczywisty to jest w porządku. Tu nie ma miejsca na perfekcjonizm, a jest na zabawę kreską, kreatywność, proste obrazki. Oczywiście najważniejsza jest praktyka, codzienne ćwiczenie ręki. Osobiście wierzę, że każdy może. A przekonanie „ja nie umiem rysować” szybko znika np. podczas moich warsztatów z myślenia wizualnego i sketchnotingu, na które serdecznie zapraszam!

 

 

Dobrze, zatem skoro każdy może myślenie wizualne wprowadzić w swoje życie, od czego powinniśmy zacząć? Będziemy potrzebować jakichś specjalnych narzędzi do rysowania?

 

By zacząć wystarczą zwykłe mazaki – czarny do konturów i kilka w podstawowych kolorach – czerwony, zielony, niebieski, żółty, szary i brąz. Jeżeli nie mamy doświadczenia z kolorami, warto na początku do jednej ilustracji używać, oprócz czarnego, jednego, maksymalnie dwóch kolorów, by rysunek był czytelny.

 

A jak wyłapać te najważniejsze informacje, warte narysowania? Skąd wiadomo czy to ta, czy inna kwestia powinna zostać przelana na papier?

 

To już zależy od tego po co rysujemy. Czy jest to notatka dla nas, czy robimy sketchnotkę z warsztatu bądź przemówienia, która ma być czytelna dla innych uczestników. I tak każdy, kto się zajmuje profesjonalnie Graphic Recordingiem, przeleje na papier to, co sam uzna za najistotniejsze, za kwintesencję prelekcji. Zazwyczaj pokrywa się to mniej więcej, jednak czasem zapisy poszczególnych sketchnoterów mogą się między sobą nieco różnić.

Skąd wiadomo co przelać na papier? Tu bardzo ważna jest ogromna koncentracja, uważność i zaufanie intuicji. Pewnego rodzaju poddanie się mazakowi z ciekawością: „Dokąd mnie zaprowadzi?”. Polecam słuchać podpowiedzi serca, a nie wewnętrznych krytyków.

 

A nie wystarczyłoby po prostu zanotować? Czym więc te dwie metody różnią się od siebie dla naszego mózgu poza oczywiście formą graficzną?

 

Przy tym pytaniu warto wspomnieć, o koncepcji PODWÓJNEGO KODOWANIA wg Allana Paivio. Człowiek przyswaja czytany tekst dwoma kanałami – werbalnym i wizualnym. Allan twierdzi, że połączenie informacji werbalnych z wizualnymi wzmacnia przekaz informacyjny i ułatwia zrozumienie. Taki sposób kodowania poprawia rozumienie, pamiętanie i przywoływanie danych treści. Informacje przesyłane dwiema drogami uzupełniają się, a ich kodowanie jest łatwiejsze i bardziej efektywne. Możliwe jest to wtedy, kiedy tekst i obrazy współgrają, tworząc jednoznaczne skojarzenia.

 

 A gdyby miała Pani nasza rozmowę przedstawić w formie sketchnotingu? Jakby ona wyglądała?

 

A to już proszę zerknąć na ilustrację poniżej... :)

 

 

Świetnie to wygląda :) A gdzie można szukać szerszych informacji odnośnie myślenia wizualnego? Co Pani poleca? Gdzie można Panią spotkać?

 

Polecam poszukać w google czy na You Tube terminu „myślenie wizualne”, lub „visual thinking”, polecam też książki np. „Narysuj swoje myśli”, „Wszystko można narysować” Dana Roam'a i szereg innych. Polecam też gorąco wzięcie udziału w warsztatch ze sketchnotingu, które prowadzę, na których więcej o teorii myślenia wizualnego i mnóstwo dobrej zabawy, rysunkowej praktyki, inspiracji i obalanie przekonania „nie umiem rysować”. Mnie można znaleźć na stronie www.visualcoach.pl, na facebook'u – VisualCoach, Instagram'ie – visualcoach.pl.

 

Jestem pod wrażeniem tej metody - dziękuję za rozmowę :)

 

 

 

Anna Szczepkowska - Life i business coach, pracuje zgodnie ze standardami i Kodeksem Etycznym ICF, Graphic Recorder, ilustrator oraz architekt. Prowadzi własną firmę VisualCoach.

W swojej pracy łączy pasję do rozwoju człowieka oraz miłość do rysunku. Unikatowe wykorzystanie w pracy coacha techniki myślenia wizualnego, przyspiesza komunikację oraz umożliwia poszerzenie języka porozumiewania się z klientem. Te zalety myślenia wizualnego, mające szerokie zastosowanie w biznesie, wykorzystuje również w Graphic Recordingu, rysując na żywo treści wypowiadane przez prelegentów podczas wykładów, szkoleń, konferencji, eventów oraz firmowych spotkań wewnętrznych. Ilustruje szkolenia i prezentacje i książki. Prowadzi warsztaty, szkolenia m.in. z myślenia wizualnego.

VisualCoach wierzy, że człowiek ma nieograniczone możliwości zgodnie ze słowami A.C. Clarke - „Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe”.

 

 

 

 

 

bo marzenia się spełnia
06 czerwca 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135