TERAPEUTYCZNA SESJA (ZDJĘCIOWA)

Kasiu zawsze jak się widzimy to masz w ręku albo aparat fotograficzny, albo pędzle do makijażu. Czy od zawsze wiedziałaś
co chcesz robić?

 

Fotografia nigdy nie leżała w kręgu moich zainteresowań. Choć jako dziecko plastyczki zawsze miałam do czynienia z artystyczną częścią życia. Od dziecka malowałam, brałam udział w konkursach plastycznych, wystawach poplenerowych. Ukończone studia niejako również były związane z moja artystyczną duszą – projektowanie ogrodów to był kierunek, który myślałam że obiorę w życiu. Jednak mimo uwielbienia dla roślin (aktualnie są moim głównym tematem
w obrazach olejnych), nie podołałam wyzwaniu, jakim jest wielomiesięczne tworzenie a następnie kilkuletnie czekanie na efekty. Zaraz po studiach poczułam impuls żeby skończyć coś jeszcze. Tak zaczęła się moja przygoda z wizażem. Bardzo szybko poczułam, że to jest to co sprawia mi ogromną satysfakcję.

 

Czyli można powiedzieć, że na początku odnalazłaś się
w wydobywaniu piękna?

 

Tak, upiększanie Kobiet jest niesamowitym uczuciem. Wiem, że nie ma brzydkich kobiet są tylko zaniedbane, które na chwile zapomniały
o swojej kobiecości i należy im o niej przypomnieć. Robienie zdjęć przyszło wówczas już automatycznie. Poniekąd zmuszona byłam od uwieczniania moich makijaży głównie na zdjęciach portretowych
w ramach uczęszczania do szkoły wizażu.

 

A co oprócz kunsztu daje taka szkoła?

 

Nauka w tym temacie otworzyła mi oczy na kilka wydawałoby się błahych szczegółów. Teraz wiem, że każda Kobieta powinna taką wiedzę posiadać, choćby w pigułce. Taka wiedza jest przydatna w zwykłym codziennym życiu. Pomaga czuć się ze sobą lepiej. Czyli w jakich kolorach mi jest najlepiej, w jakim fasonie ubrań itd. Mamy jedno życie
i jestem zdania, że należy dbać  o swój wygląd, a tym samym dobre samopoczucie, które jak wiadomo jest bardzo istotne i przekłada się na inne sfery życiowe i na naszą kobiecą psychikę :).  Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Nikt mi nie wmówi, że Kobieta mało pewna siebie jest szczęśliwa, bo ma wszystko inne pod dostatkiem. Jeśli ta Kobieta nie czuje się w swoim ciele dobrze, tego szczęścia w pełni nie zazna.

 

I wówczas wkraczasz Ty, aby to piękno i szczęście kobiety powołać do życia?

 

Tak, i tu pojawia się moja rola. :)

 

A jak to się stało, że postanowiłaś na dobre zaprzyjaźnić się z aparatem?

 

Od momentu gdy zaczęłam robić coraz więcej zdjęć, na początku dla znajomych, później pojawiły się klientki i firmy, poczułam swego rodzaju misję. Czuję, że powołaniem dla mnie nie są duże zamówienia firmowe, w ramach których  trzeba zrobić zdjęcia reklamowe np. ubrań. Misją są te wszystkie sesje realizowane dla poszczególnych Kobiet, które są tak bardzo różne
i przychodzą do mnie tak naprawdę w bardzo różnym celu. Część aby uwiecznić stan podczas ciąży, bo takie sesje również wykonuję, inne natomiast bo chcą zrobić prezent dla  kogoś bliskiego. Ale dla mnie najważniejsze są te kobiety, które przychodzą bo chcą zrobić coś dla siebie. Bo czują, że to jest ten czas by wydobyć i uwiecznić to piękno. Ich piękno. Często te dziewczyny, kobiety potrzebują wiary w siebie.
I zdjęcia…. Wydawać by się mogło tylko zdjęcia, mogą zdziałać cuda. Ja to wiem bo czuję przed obiektywem te wszystkie emocje unoszące się podczas sesji. Wystarczy godzina robienia zdjęć i widzę przemianę takich Pań.

 

Wyobrażam sobie, że to nie jest takie łatwe aby w pewien sposób porzucić stres i pozować. Czy kobiety zwykle są zdenerwowane, speszone obiektywem?

 

Jak zaczynamy jest stres, jest postawa zamknięta. Po chwili przychodzi rozluźnienie. Jeśli tylko widzę, że dana osoba zaczyna mi ufać i czuje się komfortowo, przesuwam granicę. Robimy coraz śmielsze zdjęcia, coraz swobodniejsze. Zawsze mówię klientkom, że najlepsze zdjęcia wychodzą dopiero na końcu. One wówczas się otwierają na mnie, zaczynają ufać sobie i nie boją się obiektywu. Jest tylko niewielki procent Pań, ale i takie się zdarzają, które nie umieją się oswoić ze swoim ciałem, mimo kobiecego makijażu, który im zrobię
i odpowiedniej stylizacji. Wówczas uznaję, że przyszły do mnie
za wcześnie. Chcą coś zmienić w swoim życiu, chcą zawalczyć o siebie, ale to jeszcze nie ten moment.

 

Jednak jak już „ten czas” nastąpi, wynikiem sesji są piękne zdjęcia, które muszą wywoływać w Tobie duże zadowolenie z pracy. Tak jest?

 

Kiedyś po sesji, klientka przyszła do mnie z kwiatami i podziękowaniami. Było to dla mnie niesamowite przeżycie. Uzmysłowiło mi ile to dla kogoś znaczy. Ktoś by powiedział, powtórzę: „to tylko zdjęcia”. Ale to nie prawda. Ja widzę po tych wszystkich osobach, że te zdjęcia mają szczególną moc. Dlatego fotografowanie Kobiet jest dla mnie tak ważne. Mam to szczęście obserwowania zewnętrznej i wewnętrznej przemiany, jakby kobieta odradzała się na nowo.

I chodzi tu właśnie o te „zwykłe Kobiety”, nie modelki, które jak wiemy wszyscy, mają taką urodę jaką obiektyw lubi. Ja mówię o wszystkich tych Kobietach nie będących modelkami. One wszystkie są piękne, bez wyjątku i co chwilę któraś mi to pokazuje i umacnia w moim przekonaniu. Czy to jest przypadek, czy może jednak spotykam niesamowite osoby na swojej drodze i dajemy sobie coś nawzajem.

 

foto. Katarzyna Gomułka-Wrona

 

Taka sesja to w takim razie nie tylko zdjęcia ale i terapia, prawda?

 

Kiedyś znajoma powiedziała mi, że taka sesja zdjęciowa to jest jak dobra wizyta u psychologa. No chyba coś w tym jest. Bo Panie się otwierają, rozmawiamy, śmiejemy się, jest miło, następuje akceptacja siebie, swojego ciała i urody. Potem klientki są mi wdzięczne, bo coś się w nich zmieniło. Patrzą na siebie w zupełnie inny sposób. Przypominają sobie, że są atrakcyjne tylko codzienne życie, pęd, praca i dzieci spowodowały, że to się gdzieś uśpiło. Ale jest i budzi się na nowo! I jestem pewna,
że z podwójna siłą. Wtedy taka Kobieta już wie czego chce.

 

Czy zdarza Ci się aby taka sesyjna znajomość przerodziła się w taką prawdziwą babską przyjaźń?

 

Szczerze mogę powiedzieć, że uwielbiam swoje klientki mimo, iż są to osoby, które na ogół przychodzą do mnie raz, czasem dwa razy na zdjęcia. Wiadomo, częściej Panie wracają do mnie na makijaż jako
do wizażysty. Mało kto robi sobie sesje zdjęciowe co chwilę dla kaprysu.  Ale jest sporo Pań, z którymi mam później kontakt, darze je ogromną sympatią. Każda mnie czegoś uczy. Wierzę, że i ja mogę coś przekazać im od siebie. To jest niesamowita energia. Bez niej nie da się po prostu robić zdjęć, człowiek zaczyna się szybko wypalać, a zdjęcia nic nie maja w sobie. Wierzę, że jak będę spotykać na swojej drodze kolejne wspaniałe Kobiety - tak jak do tej pory, będę mieć jeszcze więcej sił na robienie im przepięknych zdjęć i energia ta nie zostanie zmarnowana.

 

Tego w takim razie Ci życzę i dziękuję za rozmowę.

 


 

Katarzyna Gomułka-Wrona – wizażystka, fotografka, artystka

 

    

 

 

foto. Katarzyna Gomułka-Wrona

 

 

05 lutego 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135