PIESKIE ŻYCIE KASI PISARSKIEJ I POCKERA

wywiad z Kasią Pisarską miłośniczką zwierząt, autorką akcji 
„Adopt! Don’t spend money for love”.Znaną z telewizyjnego programu o psich adopcjach.

 


 

Kasiu nazywasz siebie „Psiarą genetycznie zmodyfikowaną”, uratowałaś niejeden psi los od spędzania długich lat w schroniskach. Jak na Ciebie wpływają te wszystkie smutne psie historie? Zdarza Ci się płakać, nie spać nocami czy jakoś próbujesz sobie takie sytuacje racjonalnie tłumaczyć i po prostu działasz by psiakom pomóc? Umiesz zapanować nad emocjami w takich chwilach?

 

Zdarzają się chwile załamania, bo temat psiaków to studnia bez dna. Uratujesz jednego, znajdziesz mu dom, a tu dostajesz dziesięć innych wiadomości - tu pies w rowie po wypadku, tu głodzony, tu zaginął, tam ktoś znalazł. Dodaj do tego schroniska, które są de facto mordowniami... i jak tu nie popaść w wiosenną, letnią, jesienną czy zimową depresję. Jednak po chwili załamania przychodzi na myśl jeden, czy drugi ogon grzejący się na kanapie J No i jak wtedy nie walczyć, by ktoś jeszcze
na niej wylądował? I jeszcze, i jeszcze…

 

 

A masz w pamięci jakiś najsmutniejszy, najtragiczniejszy psi żywot, który odmieniłaś i zwierzak jest teraz szczęśliwy?

 

Najtragiczniejsza taka sytuacja to chyba pies potrącony w piątkowe popołudnie na trasie Warszawa- Zegrze. Korek na 2-3  kilometry. Pies leży na ulicy, wszyscy go wymijali i nikt, po prostu nikt nie sprawdził, czy on w ogóle żyje. Przyjechała po mnie koleżanka, bo nie wiedziała jak go zabrać i co z nim zrobić. Zawiozłyśmy go do weterynarzy,
u których mam naprawdę duży dług wdzięczności, tj. do Doktora Michała Garwackiego i Doktor Marty Oryl w Nieporęcie. Postawili chłopaka na łapy. J Dzisiaj jest rozpieszczony, ma swój dom i ogródek
i kumpla do zabawy. Biorąc go na ręce, musiałam z siebie wydobyć resztki optymizmu, by uwierzyć, że się uda. I się udało.

 

Postanowiłaś zaangażować także społeczeństwo i to na całym świecie
w swego rodzaju promocję adopcji zwierząt ze schronisk. Pomaga Ci
w tym Pocker – maskotka z wielką misją do spełnienia. Jak wpadłaś
na taki pomysł?

 

Bywam genialna :) (śmiech). Tak poważnie, to chciałam zrobić coś, co mogłoby być na całym świecie takim „rzecznikiem prasowym” mojej walki o adopcje, o ich propagowanie. Problem bezdomności jest przecież problemem światowym. Wierzę, że szczególnie w obecnych czasach liczy się dobry pomysł, a nie budżet i tak za jedyne cztery złote ruszyliśmy w świat.

 

 

Jeśli dobrze liczę to Pocker będzie obchodził w tym roku
3 urodziny? Czego w takim razie sobie i jemu życzysz?

 

Ostatnio jedna dziennikarka zapytała mnie, czy mam zaplanowany jakiś koniec akcji i kiedy to nastąpi. Nie mam. Od początku nie miałam. Jednak to uświadomiło mi teraz, że muszę mieć jakiś cel. Tak więc, moim celem dla akcji jest aby Pocker przemierzył milion kilometrów.
Na ten czas mamy zrobionych ponad 250.000 kilometrów. Jeszcze trochę nam zostało :).

 

Kasiu, przyłączamy się zatem
do życzeń :)
 A czy docierają
do Ciebie jakieś miłe informacje na temat tych podróży Pockera?

 

Jeden z najsympatyczniejszych akcentów jaki otrzymałam, to wiadomość od Polki mieszkającej we Włoszech. Ją Pocker przekonał
i w związku z tym adoptuje psa
z Serbii i nazwie go… właśnie Pocker!

 

 

Powiedz jeszcze, czy według Ciebie w tej dwuletniej perspektywie akcji „Adopt! Don't spend money for love” mentalność ludzi się zmieniła i więcej psiaków ze schronisk znalazło swe nowe, szczęśliwe domy?

 

Nie szalałabym ze stwierdzeniem, że zmieniła się mentalność, ale jednym z zadań jakie ma osoba biorąca Pockera, jest powiedzenie minimum jednej osobie dziennie, że zwierzęta się adoptuje, a nie kupuje. I to jest fakt: tysiące ludzi na całym świecie to usłyszało.

 

Kasiu, jednak Twoi PSYjaciele to nie jedyna Twoja droga życia. Wkradają się na nią także Włochy. Co Cię do Włoch przyciągnęło
i przyciąga nadal?

 

Nie da się ukryć, że makaron i klimat :).

 

 

Wiedziałam, że tak będzie… To słowa tworzące tytuł Twojej nowej powieści. Kiedy Ty znajdujesz jeszcze czas na pisanie?

 

Jak nie znajduję żadnego argumentu by nie pisać, to siadam i piszę.
A tak poważnie, ja kocham pisać. Daje mi to frajdę, satysfakcję, polepsza humor. Niektórzy ludzie lubią chodzić na siłownie, inni plewić w ogródku. Ja kocham pisać.

 

Zdradzisz o czym jest ta książka?

Zacytuję jej krótki opis:

„Co byś zrobiła zostając z dnia na dzień milionerką? 
-Rzuciła pracę tego samego dnia?
-Pojechała w podróż dookoła świata? 
-Wykupiła całą zimową kolekcję Armaniego?
-Wykupiła letnią kolekcję Armaniego?
-Pochwaliłabyś się najbliższym, czy wielomilionowa wygrana byłaby twoją najskrzętniej skrywaną tajemnicą?
"Wiedziałam, że tak będzie" to historia dwóch przyjaciółek. Pierwsza
z nich, Laura nie założyła rodziny, choć specjalnie przed tym nie uciekała. Druga, Weronika właśnie odkryła dwie rzeczy, które diametralnie zmienią jej życie: że mąż ją zdradza oraz to, że będąc we Włoszech i puszczając jeden zakład na "chybił-trafił" wygrała
w Superenalotto ponad ... 17.000.000 euro.
Wygraną postanawia podzielić się z najbliższą jej osobą czyli Laurą. Kobiety razem wyruszają do Mediolanu, by odebrać pieniądze, jednocześnie próbując znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie: czego teraz, gdy mogą mieć niemal wszystko, tak naprawdę chcą od życia? Konsekwencją serii nieplanowanych przygód, wpadek, niedomówień
i spotkań jest osiągnięcie przez obie osobistego szczęścia i zadowolenia.”


Cudnie, już nie możemy się doczekać aby ją przeczytać :) 
A gdzie ją można znaleźć?

 

Wszędzie! W każdej księgarni. Więcej informacji o książce znaleźć można na stronie Wydawnictwa Muza.

 

 

Zatem trzymamy kciuki za książkę, a Pockerowi życzymy jeszcze raz wielu długich kilometrów w podróży. Dziękujemy za rozmowę.

 

Hau! :)

 


 

 

foto. Maciej Stafański oraz Iwona Stepajtis

 

 

 

 

06 lutego 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135