MÓJ PIERWSZY RAZ ZE SKUTECZNYM ODCHUDZANIEM

Wywiad z Moniką Honory promotorką wielkich przemian, twórczynią autorskiego programu „Przemiany wg Moniki Honory”. Doradza i motywuje w obszarze redukcji masy ciała. Z dużym wsparciem i zrozumieniem przeprowadza osoby z nadwagą przez przemianę fizyczną i psychiczną. Prowadzi autorskie warsztaty motywujące do określenia osobistego celu przemian i wyznaczające drogę i sposoby do ich osiągnięcia.

 


 

Moniko kiedy miał miejsce ten Twój pierwszy raz? Co Cię skłoniło aby zacząć?

 

Mój pierwszy raz z odchudzaniem miał miejsce dawno, bardzo dawno temu. Już jako nastolatka byłam wciąż na jakiejś diecie. Ale pierwszy raz ze SKUTECZNYM odchudzaniem, czyli zdrowo i bez efektu jo-jo, miał miejsce całkiem niedawno. Po wielu latach moich nieudanych prób, starania się, walki o siebie, znalazłam wreszcie sposób, który raz na zawsze pozbył mnie problemu otyłości. Wszystko rozpoczęło się na początku roku 2014.

 

Bycie całe życie dziewczyną, a później kobietą z 40kg otyłością, spotykało się z wieloma negatywnymi czynnikami. Dorastałam w poczuciu, że jestem „inna”, gorsza, wyróżniająca się w sposób negatywny. Często wytykana palcami, narażona na przykre opinie, eliminowana z grona młodzieży. Taką siebie pamiętam. Potem już jako dorosła, marzyłam o byciu atrakcyjną, zadbaną, podziwianą kobietą. Nawet jeśli tłumaczyłam sobie, że osoby z nadwagą również mogą być atrakcyjne, wcale tego nie czułam. Nie czułam, bo w to nie wierzyłam. A ja chciałam być atrakcyjna dla swojego męża, zadbana w oczach dzieci, niewyróżniająca się z tłumu w taki sposób, jak dotychczas. Dodatkowo wszelkie dolegliwości fizyczne, które zna każda osoba z nadmiarem kilogramów, jak: ból kręgosłupa, opuchnięte nogi, dolegliwości związane ze stawami, brak energii, ociężałość, senność. To tylko przykłady negatywnych skutków nadmiaru kilogramów.

 

Aż w końcu przyszedł taki dzień, a właściwie noc, kiedy podczas balu sylwestrowego moja przyjaciółka, która nie widziała mnie kilka miesięcy, powiedziała mi, że widzi po mnie, że znowu przytyłam kilka kilogramów. Do dziś jej słowa brzmią w moich uszach. Nie wiem, dlaczego akurat ta chwila sprawiła, że osiągnęłam „dno psychiczne” z moją otyłością. Wróciłam do domu i przeprowadziłam jedną z najdłuższych i najtrudniejszych rozmów z sobą samą. Doszłam do wniosku, że jest tylko jedna osoba, która może mi pomóc. Tą osobą jestem ja sama. To był przełomowy i decydujący moment w moim życiu. Od tego dnia mój świat zaczął się zmieniać.

 

Jakie emocje temu towarzyszyły?

 

Wielka determinacja. „Zwariowałam” na punkcie znalezienia pomocy dla siebie. Analizowałam, szukałam, pytałam i konsultowałam. Wszystko po to, aby znaleźć taki sposób redukcji masy ciała, który nie będzie obciążony wyrzeczeniami, nakazami i zakazami, liczeniem kalorii, karkołomnymi ćwiczeniami. Każdego dnia byłam w całości pochłonięta układaniem mojego Programu. Każdy utracony kilogram był ogromnym motywatorem do dalszego działania. Pojawiły się takie uczucia jak duma, radość i w końcu, tak długo wyczekiwana: akceptacja samej siebie.

 

Czy zanim zdecydowałaś rozpocząć odchudzanie, wcześniej gdzieś się edukowałaś, szukałaś wiedzy na ten temat, czy od dłuższego czasu miałaś już niezbędną wiedzę, tylko czekałaś na ten „właściwy moment”?

 

Od lat pasjonowałam się ciałem ludzkim, organizmem. Kiedyś marzyłam o tym, aby zostać lekarzem. Od ośmiu lat jestem również trenerem na rynku SPA, gdzie szkolę z zabiegów kosmetycznych, masaży, itp. Cały czas „człowiek” jest mi bliski.

Ale zdecydowanie duża część wiedzy, którą musiałam posiadać, aby ułożyć program redukcji wagi: „Przemiany wg Moniki Honory” musiałam zdobywać na bieżąco. To, co dzisiaj przekazuję ludziom podczas moich wykładów i konsultacji, było potwierdzane z lekarzami i fizjoterapeutami.

Zdobywanie wiedzy było dla mnie kluczowym czynnikiem, ponieważ nie jestem lekarzem ani dietetykiem. Ale w końcu na swoim i innych przykładzie dowiodłam, że ułożenie programu, opartego o jedzenie potraw gotowanych półpłynnych (oraz owoców), jest najlepszym wyborem dla naszego organizmu, w tym procesu trawienia.

 

Czy w rodzinie mogłaś liczyć na wsparcie? Rodzina zachęcała Cię do podjęcia takiej decyzji, czy wręcz przeciwnie?

 

Na początku nikomu nie powiedziałam o decyzji, jaką podjęłam. Nie chciałam być oceniana, obserwowana i komentowana. Rzeczywiście po jakimś czasie podzieliłam się tym moim projektem z najbliższymi. Od samego początku bardzo mocno mnie wspierali i umożliwiali osiągnięcie przeze mnie celu. Jestem bardzo wdzięczna mojemu Mężowi o mojej Mamie za dużą wyrozumiałość. Ponieważ pierwsze pół roku mojego odchudzania było czasem, w którym poświęcałam bardzo dużo czasu na układanie, konsultowanie, analizowanie wszelkich aspektów, wpływających na odchudzanie, a moi najbliżsi wyręczali mnie w wielu moich codziennych obowiązkach. Wiem, że dzisiaj są ze mnie dumni.

 

Uważasz, że lepiej zacząć tu i teraz, od razu, czy należy się jakoś specjalnie przygotować?

 

Należy zacząć tu i teraz, ale początek mojego Programu: Przemiany wg Moniki Honory, to etap: Przygotowanie. Często osoby, które starają się schudnąć całkowicie pomijają ten etap, lekceważąc jego znaczenie.

 

Należy pamiętać, że otyłość jest chorobą, jest uzależnieniem, takim jak: narkomania, alkoholizm, hazard. Odchudzanie odbywa się w naszej głowie, a fizyczna redukcja kilogramów to efekt zmian, które zachodzą w naszej psychice.

 

Ten etap przygotowania, to analizy, postanowienia, to określanie celów, dla których chcemy schudnąć, to określanie motywacji, wizualizacja emocji, itp. Czasami trwa on kilka tygodni, zanim postawimy kolejne kroki. A to wszystko po to, aby przejść przez cały proces z sukcesem, a nie poddać się przy najmniejszym potknięciu. Na co dzień wspieram moją pracą osoby zdeterminowane, którym otyłość „dała w kość” i które świadomie i odpowiedzialnie podjęły decyzję o zmianie siebie na „nowe ja”. Nie umiem pomóc każdemu. Jeśli zgłasza się do mnie osoba, która mówi: „a może spróbuję” , „a może tym razem się uda’, „a co mi szkodzi, wypróbuję”, to od razu wiem, że nie jest jeszcze gotowa na mój Program.

 

Jestem bardzo nastawiona na sukces osób, których prowadzę przez mój Program. „Zdrowo i bez efektu jo-jo” – to moje założenia i mój cel.

 

Nie bałaś się porażki? Jak radziłaś sobie z momentami zwątpienia, bo przypuszczam, że i takie się zdarzały lub zdarzają nadal…?

 

Uważam, że byłoby to niebezpieczne, gdybym nie miała wtedy wątpliwości. Oczywiście, że pojawiały się takie chwile. Ale skłaniały mnie one tylko do większego zgłębienia tematu, do dalszego analizowania i szukania odpowiedzi na moje wątpliwości.

Moja motywacja, wynikająca z kolejnych straconych kilogramów była tak wielka, że czułam, że mogę góry przenosić. Tak jak wspomniałam „zwariowałam” na punkcie osiągnięcia swojego celu. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 

Co poradziłabyś wszystkim początkującym i wahającym się, czy zacząć?

 

Poradziłabym, aby przede wszystkim w zgodzie z samym sobą odpowiedzieli na pytanie, czy rzeczywiście są zdecydowani na osiągnięcie celu bez efektu jo-jo, czy tylko szukają kolejnej metody „do wypróbowania”.

Jeśli kolejna osoba zdecyduje się na skorzystanie z mojego doświadczenia i podpowiedzi, będę ją mocno wspierać i walczyć o utratę każdego z kilogramów.

 

A jak  po tym wszystkim zmieniło się Twoje życie?

 

Diametralnie. Praktycznie niewiele jest rzeczy takich samych. Wynika to z tego, że ja sama bardzo się zmieniłam. Od nowa zbudowałam swoją utraconą wiarę w siebie, stałam się pewna siebie i nareszcie wierzę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jest tylko kwestia obrania właściwej drogi, do ich realizacji.

 

Co wspominasz najmilej, a jakie wydarzenia, sytuacje wywołują w Tobie negatywne emocje?

 

Każdy etap układania mojego Programu i wdrażania go w życie miał szczególny charakter. Oczywiście najmilsze były momenty, kiedy przychodziła chwila ważenia i okazywało się, że pozbyłam się kolejnych kilogramów.

 

Niezwykłe uczucie było również wtedy, gdy mnie znajomi i rodzina nie poznawali. Wiele było taki sytuacji, że osoby nie rozpoznawały mnie do momentu, aż się nie odezwałam.

 

Mieszane uczucia miałam wtedy, gdy okazywało się, że np. nie mam się w co ubrać. I nie mam tu na myśli sytuacji przypisywanej na ogół kobietom, że „zawsze nie mają się w co ubrać”. Ja swoją garderobę wymieniałam cztery razy. Z rozmiaru 54 na rozmiar 38/40. I jak do tego dodamy, że rok ma cztery pory roku, to ilość potrzebnych ubrań należy odpowiednio powiększyć. Nawet buty były za duże, ponieważ rozmiar stopy zmniejszył się o jeden numer.

 

A gdybyś miała się cofnąć, zrobiłabyś wszystko dokładnie tak samo, czy podjęłabyś jakieś inne decyzje odnośnie swojego pierwszego razu w tej kwestii?

 

Dokładnie zrobiłabym wszystko tak samo. Jest to cudowny czas w moim życiu.

 

A w jakiej sferze pierwszy raz jeszcze przed Tobą?

 

Chciałabym kiedyś zagrać w filmie. To takie niespełnione marzenie z dzieciństwa :)

 

Zdradź na koniec, czym w tym roku jeszcze zaskoczy wszystkich Monika Honory

 

Jeśli zdradzę, to  już nie zaskoczę :) Ale mam nadzieję, że będzie to związane z telewizją.

 

A do tego pokaże, że niezależnie, czy na niewielką skalę, czy na dużą, będę nadal wspierać osoby, które walczą z otyłością. Ich psychika, bieżące problemy są mi bardzo bliskie. Jestem dla nich pełna zrozumienia i wiem, jak bardzo nadmiar kilogramów może być uciążliwy. Proszę pamiętać, że jestem gównie praktykiem, a nie teoretykiem. Podczas mojego Programu, zwracam uwagę na takie aspekty, które szczupłe osoby zajmujące się dietetyką, znają tylko z książek.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych pierwszych razów w nieodkrytych do tej pory sferach :)

 

www.monikahonory.pl

www.facebook.com/przemianymonikihonory

 

 

 

bo marzenia się spełnia
24 marca 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135