MAM MARZENIE – SŁOWA BOGATE
W BARWY

Życie doświadcza nas w różny sposób, daje nam możliwości i szanse, a to którą drogę wybieramy, kształtuje nasz charakter i osobowość. Napotykamy zakręty, rozwiązujemy problemy, każdy z nas „niesie swój krzyż”, „każdy jest w jakiś sposób niepełnosprawny”. W wieku dwudziestu pięciu lat przekonałam się, że życie polega na poznawaniu ludzi. Ich sposobu myślenia, świadomości, zainteresowań, mądrości. Ludzi, którzy tworzą świat, w którym  człowiek człowiekowi - człowiekiem.  Uzmysłowiłam sobie, że nawiązując nowe znajomości, poznajemy samych siebie – swoje emocje, możliwości, charakter, swoje marzenia. I to właśnie marzenia chorych dzieci, a właściwie 7-letni Marzyciel Franek, nauczył mnie kochać poznawać ludzi. Pokazał, czym tak naprawdę jest wolontariat.

 

Słowo „wolontariat” zaistniało w codzienności mojej i mojej rodziny pięć lat temu, gdy wstąpiłam w szeregi ludzi, którzy swoje powołanie odkryli w spełnianiu marzeń chorych dzieci. Nazywaliśmy siebie zabawnie „hippisami” i chociaż nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, idea którą niesie ze sobą Fundacja Mam Marzenie, stała się jedną z najważniejszych wartości, jakie nas ukształtowały i jakie zagnieździły się w naszej świadomości. Po pięciu latach odkryłam, że wolontariat to olbrzymia siła, fantastyczne narzędzie, dzięki któremu mogę poznawać nowych ludzi i dzielić się z nimi swoimi emocjami. Ludzi, którzy stali się dla mnie motywacją do dalszej drogi, dążenia do nieustannego rozwoju, do tego, by każdego dnia zasypiać lepszym, niż budziło się rano.

 

Bieg myśli zmieniło poznanie Franka. Siedem lat. Wznowa ostrej białaczki limfoblastycznej. Chłopczyk o zadziwiającej inteligencji i wyobraźni. Zapytany o największe marzenie, w sali oddziału onkologicznego odparł, że chciałby, aby każdy szpital w Polsce posiadał laser do usuwania aft (zakażenia grzybicze jamy ustnej), na które często cierpią dzieci po chemoterapii. Franek wie, jak to boli, wie jak laser umarza ból i pragnie, aby każde dziecko miało dostęp do takiego urządzenia. Cóż dodać. Może pytanie, które sobie zadałam: „czy mnie stać byłoby na takie marzenie?”.

 

Franek chciał oddać swoje marzenie innym dzieciom. I właśnie wtedy dotarło do mnie, że wolontariat to nieustanne pasmo emocji i wzruszeń. To przede wszystkim ludzie i ich historie, wartości, którymi sobą reprezentują. „Wolontariat” to słowo, które pozwala widzieć świat kolorami. I marzenia dzieci mają kolory. Bo nie tylko Franek pragnął oddać swoje marzenie innym.  

Czternastoletni Krystian marzył o badaniach profilaktycznych dla dzieci z jego miejscowości, żeby żadne nie zachorowało na raka. Marzenie spełniliśmy we wrześniu 2009 roku i od tamtego czasu spełniamy je co rok – organizując Ogólnopolski Dzień Marzeń, podczas którego, pamiętając  o marzeniu Krystiana, staramy się przebadać jak najwięcej dzieci pod kątem wykrywania chorób nowotworowych. Czternastoletnia Daria marzyła o tym, aby wolontariusze podziękowali lekarzom, którzy ratowali jej psa. Dziewiętnastoletni Sławek marzył natomiast o „oknie do filmowej krainy”, czyli o telewizorze dla małych pacjentów w szpitalu w Rabce. A czternastoletnie Dominika marzyła o materiałach plastycznych dla oddziału onkologicznego w Katowicach.

 

            

- Spełnione marzenie Sławka o telewizorze dla dzieci ze szpitala w Rabce

- Martyna Muszkieterka - Martyna marzyła o otrzymaniu profesjonalnego stroju do trenowania szermierki. Strój otrzymała, według jej życzenia na oddziale onkologicznym, podczas pokazu szermierki dla dzieci. Chciała w ten sposób, aby dzieci miały atrakcję i aby pokazać im, jak wspaniała jest szermierka.

 

Każde spełnione marzenie przekonuje mnie o sile, jaką niesie ze sobą wolontariat. O sile, która potrafi połączyć ze sobą wielu obcych ludzi, po to aby marzenie chorego dziecka mogło się spełnić, aby w tych trudnych chwilach, na życiowym zakręcie, choć na chwilę mogło zapomnieć o chorobie. O sile, która motywuje do aktywności. O sile, która przypomina, że "Żyjesz tu, teraz. Hic et nunc. Masz jedno życie, jeden punkt.". I wreszcie o sile, która pozwala poznawać ludzi i uświadamia, że żyje się po to, by kochać to, co się robi i spełniać marzenia – swoje i czyjeś.

Gdyby namalować słowo „wolontariat” powstałby obraz bogaty w barwy i ich odcienie – istny wachlarz. Każdy ma w sobie tyle dobra, by stworzyć swoją interpretację „wolontariatu”, swój prywatny pejzaż.

 


 

Klaudia – wolontariuszka Fundacji MAM MARZENIE

 

 

Fundacja Mam Marzenie – organizacja pożytku publicznego, założona przez Piotra Piwowarczyka czerwca 2003 roku w Krakowie. Misją fundacji jest spełnianie marzeń dzieci w wieku 3-18 lat, cierpiących na choroby zagrażające ich życiu. Przez swoją działalność wolontariusze pragną dostarczyć chorym dzieciom i ich rodzinom niezapomnianych wrażeń, które pozwolą choć na chwilę zapomnieć o cierpieniu, wniosą w ich życie radość, siłę do walki z chorobą i nadzieję na przyszłość. Nikt w fundacji (wolontariusze, koordynatorzy, zarząd) nie pobiera wynagrodzenia materialnego za swoją pracę i zaangażowanie.

 

 

 

 

 

 

 

bo marzenia się spełnia
18 maja 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135