GRANICE TOLERANCJI

„Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie?
Budować ściany wokół siebie - marna sztuka.
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam.

Na miły Bóg,
Życie nie tylko po to jest, by brać.
Życie nie po to, by bezczynnie trwać.
I aby żyć z siebie samego trzeba dać.

Problemy Twoje, Moje, Nasze. Boje, Polityka.
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony.
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj, gdy na człowieka się zamykam.”
Stanisław Sojka, 1991

 

Co tak naprawdę myślisz na temat ludzi, którzy wydają Ci się dziwni, inni, kosmiczni? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Bo przecież każdy
z nas na tym świecie ma odmienne upodobania, zachowania, zainteresowania. Są między nami ludzie bez ręki, bez oka, niepełnosprawni umysłowo i fizycznie, z czerwonymi włosami lub całkiem bez włosów, ludzie z tatuażami, z kolczykiem na języku lub
z kołnierzykiem po samą szyję. Fanatycy czerni i zapatrzone w róż zwolenniczki wysokich obcasów. Otaczają nas katolicy, muzułmanie
i fani disco polo. Co sądzisz na temat ludzi i tego kim są? Szczególnie kiedy są inni niż Ty sam. Co by się stało gdyby Twoim sąsiadem został uchodźca, albo agresywny ojciec od rana do wieczora krzyczący na dzieci i żonę? Co zrobiłbyś najpierw? Czy zrobiłbyś wówczas cokolwiek? Jakie są granice Twojej tolerancji? Na co jesteś w stanie się zgodzić w ramach akceptacji czyjeś odmienności lub oryginalności?

 

Tolerancja. Teoretycznie każdy z nas wie co to słowo oznacza. Przerobiony na sto sposobów, brzmi jak starta płyta wydobywając nieczyste, zafałszowane dźwięki, znoszony slogan, który nic nie oznacza, nic nie wnosi, nic nie zmienia. Czym więc jest ta cała tolerancja?

 

Tolerancja to zdolność do poszanowania innych, odmiennych poglądów, wierzeń i upodobań. To nasza mocna strona osobowości, gdyż tolerancja kończy się tam gdzie zaczyna się lęk, strach, niewiedza, poczucie zagrożenia. Postawa tolerancyjna ma wiele wspólnego z rozumieniem
i akceptowaniem siebie samego. Kiedy rozumiesz, kochasz i akceptujesz siebie, rozumiesz, kochasz i akceptujesz cały świat, innych ludzi, ich odmienność. Jesteś w stanie dać innym prawo do bycia innym w szacunku i w spokoju. Ale czy to wszystko jest takie proste?


Kiedy rozumiesz, kochasz i akceptujesz siebie,
rozumiesz, kochasz i akceptujesz cały świat,
innych ludzi, ich odmienność.

 

 

Do naszego życia społecznego przenikają wciąż nowe zjawiska. Nagle okazuje się, że syn lub córka chcą tworzyć związek nieformalny
i mówią; „a po co nam ślub?!” (problem kohabitacji), lub wybierają typ rodziny monoparentalnej („chcę mieć dziecko, niepotrzebny mi jego ojciec”). Nagle okazuje się, że syn jest gejem lub córka bez glanów, pomalowanych na czarno kredką powiek i bez trupiej czaszki na ubraniach nie wychodzi z domu. Coraz częściej otaczają nas imigranci lub Ty sam zostajesz obcokrajowcem decydując się na życie poza granicami kraju, w którym się urodziłeś, dorastałeś, próbowałeś żyć szczęśliwie. Bez postawy tolerancji nie da się dziś ani rozwiązać, ani załagodzić współczesnych problemów. A przecież jest ich dużo więcej. Coraz innych i trudniejszych.

 

Człowiek tolerancyjny to taki, który szanuje odmienne przekonania, wierzenia, upodobania, preferencje, zwyczaje. To ktoś pozbawiony uprzedzeń, także względem odmiennego u innych wyglądu zewnętrznego i sposobu bycia. Uprzedzenie to wroga postawa wobec jakieś grupy ludzi różniącej się od nas czymś, co wydaje się nam istotne. Podstawą każdego uprzedzenia jest zawsze nieuzasadnione, nieuprawnione uogólnienie (tzw. stereotyp myślowy)- czyli przypisywanie każdej osobie z danej grupy objętej uprzedzeniem identycznych cech osobowości np.: "bogaci to złodzieje", "rudzi są fałszywi", "politycy kłamią".

 

 

Tolerancja pochodzi ze świata moralności i ze świata zachowań. W życiu rodzinnym i społecznym dążymy do równości. Posiadamy jednak równocześnie dążenie do rywalizacji, którego nigdy nie wyzbywamy się do końca. W sposób naturalny dążymy do pokonania naszego rywala, demonizujemy jego cechy, zachowanie, szczególnie odmienne. Jeśli mamy do czynienia z rywalizacją między grupami, dodatkowo może pojawić się agresja jawna lub ukryta. Przykładem może być zachowanie kibiców sportowych lub różnych grup młodzieżowych (np. skinheadzi, punki).

 

Psycholodzy indywidualni udowadniali, że nawet jeśli osoba nietolerancyjnie nastawiona do jakiejś grupy napotka jej członka, który zyska sobie jej akceptację (bo np. różni się od przypisywanych tej grupie cech), to postawa nietolerancji do całej grupy utrzymuje się, a ów zaakceptowany ("jednorazowo") osobnik zostaje tylko zapamiętany jako "szczególny egzemplarz" pochodzący z danej grupy. Tak silny to mechanizm.

 

Tolerancji jako postawy uczymy się od dzieciństwa w środowisku domowym i szkolnym. Coraz częściej nasze dzieci uczą się w szkołach integracyjnych z dziećmi niepełnosprawnymi, a do pozostałych szkół dołączają dzieci z ADHD, alergicy, dzieci z wadami wzroku lub
o odmiennym kolorze skóry. Stwarza to sytuacje wychowawcze sprzyjające treningowi tolerancji. A jak jest naprawdę? W Opolu przebadano ok. 2000 dzieci w wieku szkolnym i stwierdzono, że silny jest w nich polonocentryzm - z całą pewnością wyniesiony z domów rodzinnych. Wykazywały wyraźne, stereotypowe uprzedzenia narodowościowe. Bardzo zły stosunek przejawiały wobec Cyganów, Żydów i Rumunów; zły wobec Rosjan i Ukraińców, ambiwalentny wobec Niemców. Także w Opolu, w szkole niepublicznej, przeprowadzono eksperyment wychowawczo-badawczy na temat: "Spotykajmy się z innymi, niech nie będą obcy". W ciągu dwóch lat systematycznie organizowano dobrze przygotowane spotkania z przedstawicielami różnych narodowości, podczas których informowano o ich historii, dorobku, kulturze, sztuce, obyczajach. Starano się podkreślać cechy wspólne (to, w czym jesteśmy do siebie podobni) oraz wypunktować różnice (czym się od siebie różnimy i dlaczego?). Po upływie dwóch lat stwierdzono wyraźnie zmienione na korzyść postawy uczniów wobec obcokrajowców! Znacznie zmniejszył się dystans wobec nich, przyswojono sobie wiele ich piosenek, tańców, utworów literackich, obyczajów.

 

Problem tolerancji wobec inności seksualnych jest problemem bardzo złożonym. Tutaj bowiem spotykają się nasze poglądy dotyczące odmiennej niż nasza orientacji seksualnej, problemy zmiany płci, zawierania i legalizacji związków partnerskich, adopcji dzieci przez pary tej samej płci. Jedno jest pewne: następują w tej materii ogromne jakościowe zmiany. Bez postawy tolerancji nigdy nie uda się rozwiązać
i zrozumieć tych problemów.

 

W 2001 r. w Łodzi powstał Instytut Tolerancji, którego głównym celem jest szerzenie zasad tolerancji i poszanowania godności drugiego człowieka. Są oni autorami tzw. Kolorowej Tolerancji, czyli akcji zamalowywania wulgarnych i rasistowskich napisów na murach Łodzi, skąd pochodzą. Przez 14 lat zajmują się propagowaniem postaw tolerancji, szczególnie w swojej lokalnej społeczności. Dostrzegli jak ważna i strategiczna to problematyka.

Dając innym ludziom prawo do inności,
dajemy im prawo do wolności.

 

 

Po co nam w ogóle tolerancja? Po co nam akceptacja innych ludzi i ich zachowań? Może niechaj każdy zachowuje się jak uważa za stosowne? Zastanawiałeś się kiedyś co możesz zyskać na swojej tolerancji? Pierwsza korzyść to z całą pewnością perspektywa rozwoju. Dając innym ludziom prawo do inności, dajemy im prawo do wolności. Im częstszy mamy kontakt z cudzoziemcami, osobami o odmiennych poglądach, postawach, zachowaniach tym większa nasza świadomość,
że świat ostatecznie nie jest jednorodny. Że nie wszyscy muszą być tacy sami, wyglądać tak samo, lubić podobne.

Druga korzyść to wzrost szacunku do siebie samego. Jeżeli szanujesz innych, odmienność poglądów, pochodzenia i wyznań masz dystans
i szacunek do siebie samego.

Trzecia korzyść to również skutek tolerancji czyli posiadanie wiedzy, poszerzania horyzontów, odkrywania nieznanego. Aby być człowiekiem prawdziwie tolerancyjnym musisz sięgnąć nie tylko do swojego serca, lecz również do swojego intelektu. Dowiedzieć się co z czego wynika oraz z czego wynikają pewne postawy, poglądy. Z jakiego powodu ktoś zachowuje się w sposób, czasami dla Ciebie kompletnie nie zrozumiały. Tolerancja inspiruje i zachęca do ciekawości i uważności na drugiego człowieka, na inną kulturę lub zachowanie.

 

Ale zaraz, zaraz... Czy ja muszę się na wszystko zgadzać? Wszyscy mogą robić dosłownie wszystko i ja mam to tolerować i akceptować,
bo inaczej będę uznana za zwykłego nietolerancyjnego ksenofoba?
A co jeśli czyjeś zachowanie przekracza moje normy, wykracza poza granice akceptacji? Może wszelkie sporne i niewygodne parametry życia społeczno-kulturowego powinno regulować prawo? Mam jednak ogromne wątpliwości czy wszystkie niedogodności ludzkich zachowań uda się w ten sposób rozstrzygnąć. Do jakiego stopnia społeczeństwo ma jednak tolerować jednostki, a nawet całe grupy osób, co do których zachowania w sytuacjach krytycznych nie może być pewne? Oraz czy zbyt duża tolerancja nie doprowadzi w konsekwencji do zobojętnienia? Może zatem rozwiązaniem jest ustalenie co można tolerować a czego kategorycznie nie. Teoretycznie powinniśmy tolerować inne wyznanie, wiarę, ubiór, zainteresowania, styl bycia, orientacje seksualną. Każdy z nas ma prawo do własnych poglądów. Może również zachowywać się odmiennie od nas. Ponadto ma prawo przekonywać nas do tego, że to on ma racje. Istnieje jednak pewna granica, której nie powinniśmy przekraczać. Po pierwsze nie może być tolerancji wobec zła. Zło niszczy i indywidualnego człowieka i społeczność. Z tego właśnie powodu społeczeństwo broni się przed złem i występkami ustalając kodeksy karne i instytucję sadownictwa, która wyznacza pewne granice zachowania ludzkiego. Po drugie nie może być tolerancji wobec wszelkiej przemocy, prześladowań, wykorzystywania, gwałtów i wojen. Granice tolerancji podlegają obecnie ogromnym przemianom oraz ewolucji. Będą więc ciągle się zmieniać w zależności od sytuacji i miejsca. Człowiek tolerancyjny musi przede wszystkim rozumieć innych ludzi. Tolerancja wbrew pozorom nie jest sprawą instynktu, lecz świadomości. 

 

Post scriptum. „Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek. Dziwny ten świat, świat ludzkich spraw, czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem.”

 


 

Eliza Kunda-Pęcikiewicz - Psycholog kliniczny i transportu, Coach. Odbyła dyplomowany kurs w jednej z najbardziej renomowanych szkół coachingu
na świecie – Noble Manhattan Coaching (NMC).

 

 

foto. pixabay.com

 

09 lutego 2016

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135