"TU I TERAZ" Z ELŻBIETĄ KRZYŻANIAK - SMOLIŃSKĄ

„Tu i teraz”, „Chwila obecna” te określenia od dłuższego czasu przewijają się dość/zbyt często. (Świadomie użyję ich wiele razy byś mógł zaobserwować, kiedy na nie przestajesz reagować).

 

Przyznam, że mam wrażenie, że ich znaczenie straciło na mocy. Tak się dzieje, kiedy słowa klucze, których używamy stosowane są nagminnie. Tak się dzieje, kiedy za tymi słowami nie ma głębszego przekazu, kiedy brakuje narzędzi do pracy, by ten stan osiągnąć w pełni.

Ten sam los spotkał słowa „miłość”, „kocham Cię” i wiele innych...

 

Co tak na prawdę dla mnie oznacza ”Tu i teraz”?

Czym, a może kim jest?

Jakie owoce płyną dla każdego z nas z osobna, kiedy dotykamy całym sobą chwili obecnej?

 

Podaj mi rękę pokażę Ci skrawek swego dnia.

Wchłaniaj całym sobą te energie, które będzie dotykać Twojej głębi.

Resztę puść wolno.

 

Poranek.

Kiedy rano opuszczam krainę snu, na moich ustach czeka wdzięczność za całe stworzenie.

Z radością równą mojemu psiakowi robię śniadanie dla bliskich, z którymi TERAZ jestem.

Psiak dostaje pełną miskę, kociak oczami kota ze Shreka wyczekuje niespokojnie. Jakby w tańcu po drodze wstawiona woda, przygotowane kubki. Słychać szum gotującej się wody. 

Zwierzaki swym mlaskaniem akompaniują muzyce życia. Każdy najmniejszy drobiazg bowiem składa się na życie. Sąsiad trzaska drzwiami, a mąż słodko zaspany z bujną fryzurą i „pół-powiekami” pyta:

  • Cześć kotku, dobrze spałaś? 

  • Tak kochanie, a ty? odpowiadam.

 

Z miłością i troską przygotowuję śniadanie mężowi i obiad do termosu.

Ok., zbieramy się do wyjścia. Jeszcze tylko smycz dla Barmana.

Idziemy na poranny spacer. 

Taka piękna Pani zima rozpieszcza swym urokiem zmysły. Och… jakże jest bajecznie i to powietrze. Takie rześkie, jakby miało w sobie więcej życia. Dywanik szeleści każdym krokiem. Kaczki jedna przez drugą witają nas o poranku. 

 

Tu się rozstajemy.

Buziak na pożegnanie.

Wracam spokojnym krokiem jakby w modlitwie do domu.

Jeszcze tylko dwie rundki z Barulką, przecież nigdzie się nie śpieszę. Oddycham…

Czuję, że żyję.

Rozglądam się automatycznie dookoła, piękne niebo zawsze inne na mnie czeka. Nigdy nie jest takie samo. Trzciny szumią kłaniając się raz w lewo raz w prawo. Brak słów, by opisać ten stan.

Cisza, absolutna cisza. Nie ma nic. Nie ma problemów, trosk, cierpienia.

Nie ma chaosu, gonitwy, nie ma pragnienia. Totalna wolność od wszystkiego. Jakbyś stał obok „matrixa"; NIENARUSZONY.

 

Umysł puka do drzwi pytając:

- To jaki dziś mamy plan?

- A ja na to:

  • Spokojnie TERAZ spaceruję, czerpię z otaczającej mnie przyrody energię, posyłam wdzięczność za tlen, za piękno, którym przyroda dotyka mej głębi. 

 

Z miłością sprzątam dom; robię to dla siebie przecież cały dzień jestem w nim sama. Uwielbiam, kiedy jest czysto. Doświadczam wtedy głębszego stanu relaksu. Taka czuje się wewnątrz… dlatego lubię harmonie z tym, co na zewnątrz.

Jest to ze mną spójne. 

Kiedy moje ciało podpowiada mi, że pragnie ruchu wtedy zawiązuję oczy i doświadczam jogi. Praktyka własna jest jednym z najlepszych narzędzi, by poznać swe ciało w 100% by być w chwili obecnej.

Moje ciało TERAZ mówi mi: poćwiczmy kochana.

Zapalam świecę, czasami włączam jakieś mantry, a czasami pozostaję w całkowitej ciszy. Żeby ją pogłębić wkładam stopery do uszu. 

 

Za drzwiami łazienki zostają wszystkie plany, rozważania i inne jakże zajmujące myśli. Uwielbiam prysznic. Taka prosta i dobra dla ciała, umysłu odnowa biologiczna. Stać na nią większość z nas i za to też jestem wdzięczna. 

Dziś oczyszczam wątrobę, więc nic nie jem, tylko piję wykonaną przeze mnie miksturę; piję dużo ciepłej wody. 

 

„Tu i teraz”

Ten stan można osiągnąć dzięki wielu bardzo prostym technikom.

Mój ukochany „Przewodnik duchowych” Mooji, na kanale YT podarował nami jedną z prostszych i niesamowicie skutecznych technik. Polecam, do znalezienia na YT. 

Einstein niezwykle mądry człowiek, wykraczał w swej mądrości poza granice matematyki i fizyki. Wiedział, że kiedy doprowadzi się naukę do jej kresu, musimy natrafić na coś więcej.

Gregg Braden z miłością dzieli się swoim oświeceniem, a Eckhart Tolle w cudowny, tak bliski memu sercu sposób opisuje swoje szczęście. 

Szczęście… to nic innego jak trwanie nieustanne w TERAZ i TERAZ i… TERAZ.

 

Cokolwiek robisz, bądź tym. Chłoń. Czerp całym sobą życie.

Otwieraj się na siebie i świat. Zaufaj!

Miej niezłomną wiarę, że wszystko, ale to wszystko dzieje się dla Twojego najwyższego dobra. Doceniaj to co masz. Ta umiejętność powoduje rozkwit urzekającej skromności, a wdzięczność jaką w sobie wyzwalasz daje uczucie wewnętrznego spokoju. Dlaczego? Czując wdzięczność, masz też w sobie jakże potrzebne na poczet wewnętrznego spokoju uczucie obfitości. Na każdej płaszczyźnie. Trwanie w energii wdzięczności to nic innego jak bycie TU; TERAZ.

 

Jesteś tam? Jak się TERAZ czujesz? Jest ci spokojniej? Łagodniej? 

Czujesz co chcę ci przekazać?

W każdym moim słowie jest zawarta miłość.

Wierzę, że ta energia będzie dotykać Twego serca.

Moja książka odmienia ludzi właśnie dlatego. Czują moją intencje. Dzielę się z poziomu serca swoim doświadczeniem z wiarą, że to co ma być jest dla ciebie listem poleconym. Co zrobisz z tą wiadomością zawsze ostatecznie zależy od ciebie. Wszystko zależy od naszego poziomu świadomości. Żeby osiągnąć ją w pełni wystarczy trwać w TU I TERAZ, teraz i teraz.

 

Baw się życiem, dostrzegaj jego wszystkie kolory, bądź jednak wolny od oceny tych ciemnych i tych świetlistych barw. Bądź wolny od przywiązywania się do czegokolwiek i kogokolwiek.

Bądź wolny i daj wolność innym. Tam w głębi wiesz dobrze jakie to za sobą niesie uczucie ogromnej ulgi. A co to jest ulga? Nic innego jak zatrzymanie się na chwili obecnej; wzięcie głębszego wdechu i cięższego wydechu. Na znak ulgi oddychamy w rytmie „ufffff”. Czyż nie jest tak?

 

Zaufaj sobie. Pokochaj siebie, niech to będzie najpiękniejszy romans na świecie. Wszechświat z twą otwartością będzie z tobą rezonował, dając ci możliwość doświadczać. Kiedy zmienia się nasza wibracja, wszechświat się dostraja nadając z tą samą częstotliwością. W swej otwartości zestrajamy się ostatecznie w zmienionej przez nas twórców przestrzeni.

Bycie otwartym na przyjmowanie oznacza przyjmowanie, nie kreuj. Zaufaj, wszechświat ma dla ciebie wszystko to co aranżujesz i jeszcze nieskończenie wiele. Dlatego, kiedy się otwierasz na przyjmowanie nie twórz, samochodów, domów, wycieczek, stanowiska, partnera…

Otwórz się na przyjęcie tego co dla ciebie TERAZ jest najlepsze. 

Oddychaj! Robisz to od poczęcia, TERAZ oddychaj świadomie. To najprostszy sposób, możliwy do wykonania w każdych warunkach i okolicznościach na bucie TU I TERAZ. Świadomy oddech to chwila obecna, za jej drzwiami czeka uczucie błogości.

 

 

Dziękuję sobie i wam, że mogłam się z wami podzielić częścią siebie.

 

Elżbieta Krzyżaniak-Smolińska – Przewodnik duchowy, nauczycielka jogi, autorka książki „W cudzych butach”, "Tęczowy Duszek", założycielka Centrum Człowieka Szczęśliwego, uczestniczka zawodów survivalowych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

08 stycznia 2017

CZYTAJ MAGAZYN

CZYTAJ MAGAZYN

Magazyn


 

 


 

Newsletter

Zamów newsletter
i bądź na bieżąco!

ARTYKUŁY

CZYTAJ MAGAZYN

Imię
Twój e-mail
Zapisz się
Zapisz się
Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie 
wymagane pola!

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

Zaloguj się

CZYTAJ MAGAZYN

WSPÓŁPRACA

redakcja@n1m.pl

+ 48 737 499 135